Interesująca książka o tłumaczeniach technicznych, część 2

Jakże trudno odnieść się do książki fachowej, pisanej pół wieku temu. Pozycja o tłumaczeniach technicznych próbuje objąć wiele aspektów tłumaczenia i wiele spraw wokoło. Niektóre się zdezaktualizowały. Inne nie straciły na ważności.Niedawno pisałem pierwszą część recenzji książki o tłumaczeniach technicznych, która to część znajduje się pod linkiem : interesująca książka o tłumaczeniach technicznych

Z przydatnych spraw, bo takie kryterium tłumacz techniczny może przyjąć, wymienić należy omówienie przez autora różnych jakże odmiennych podejść tłumaczy do pracy, a także zasady, jakimi należy się kierować w czasie tłumaczenia.

Zainteresowanie budzi też Słowniczek techniczny angielsko amerykański, chociaż mam tutaj wątpliwości co do archaizmów językowych typu aeroplane. Widać na tym przykładzie, jak język angielski żyje, zmieniając się, często przyjmując wersje amerykańskie poszczególnych zwrotów. Coraz częściej używana jest amerykańska odmiana –or w miejsce –our (przykładowo color ), oraz końcówka –er za brytyjską –re (jak w słowie center). Wynika to z amerykańskiej ekspansji przemysłowej a może nawet bardziej z amerykanizacji kultury masowej. O archaizmach językowych też autor wspomina, jednak sam nie potrafi ich uniknąć. W momencie wydania książki szczytem nowoczesności językowej był software. Dziś nikt nie wpadłby żeby przełożyć z angielskiego to jako „tkaniny”.

software tłumacz techniczny

Ciekawe, że Wikipedia wogóle nie uwzględnia starego znaczenia angielskiego słowa software, tak samo angielskie hardware nie widnieje nigdzie jako garnki.

Ale, wracając do zasad dobrego tłumaczenia technicznego. Te podległy najmniejszej fluktuacji na przestrzeni lat. Dlatego wymagają osobnego omówienia w części trzeciej, która niebawem.

Jestem tłumaczem angielskiego, choć z wykształcenia muzycznego to nie wynika, nie tłumaczy translatoryki także tytuł inżyniera informatyki. Zamiłowanie do języka Brytyjczyków najwyraźniej wzięło górę.

Tłumacz techniczny angielskiego

Jestem tłumaczem angielskiego, choć z wykształcenia muzycznego to nie wynika, nie tłumaczy translatoryki także tytuł inżyniera informatyki. Zamiłowanie do języka Brytyjczyków najwyraźniej wzięło górę.

One thought to “Interesująca książka o tłumaczeniach technicznych, część 2”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.